sobota, 22 października 2016

Kobiecość która zabija.

Dawno nic nie pisałam, z bardzo prostego powodu, chciałam się odciąć od tego co było, od choroby, leczenia. Zapomnieć i wejść w normalne życie.
Drugi powód to taki, że to co się dzieje po zakończeniu leczenia to cholernie trudny okres. Nagle zaczynasz czuć się bezbronna, chemia, która męczyła strasznie, była taką tarczą obronną i mieczem jednocześnie.
Wydawało mi się, że jak to minie, to już będzie z górki.
Niestety psychika w tym czasie jest wystawiona na ogromną próbę.
Dzisiaj w końcu mogę napisać, o tym co się dzieje kiedy twój organizm zostaje przestawiony na inne tory. Rzadko się o tym pisze, mówi bo to trudny temat.
Chemia zatrzymuje hormony, podobnie jak tabletki, które aplikują Ci żeby uśpić Twoją kobiecość, bo to niestety ona powoduje większość nowotworów piersi. Więc, krótko mówiąc jeżeli jesteś w okolicy 40 jest duża szansa, że straszne słowo MENOPAUZA zacznie dotyczyć właśnie Ciebie i to dużo za wcześnie. Wiem, wiem ktoś może pokusić się o słowa, przecież to tylko hormony, dzieci już masz więc chyba żaden problem. 
A jednak, to trochę jak z ciążą u 16 latki, fizycznie da radę, ale psychicznie to dużo za wcześnie.
I jak już jesteśmy przy temacie ciąży, wczesna menopauza to trochę tak jak byś znalazła noworodka przed domem i nagle po raz pierwszy  musiała się wcielić w rolę matki, oczywiście podołasz, ale znacznie lepiej się do tego dochodzi przez 9 miesięcy.
Muszę się tutaj do czegoś przyznać, jeszcze kilka lat temu kiedy obserwowałam w swojej rodzinie kobiety wchodzące w okres menopauzy, zdarzało mi się użyć stwierdzenia „ brak hormonów uderza do do głowy „ i teraz je bardzo gorąco przepraszam, to cholernie trudny czas fizycznie i psychicznie. Trochę jak z depresją, nikt kto nie doświadczył, tak naprawdę nie wie o co chodzi.
Ok, trochę naukowo progesteron i estrogen, najwięksi przyjaciele   kobiety.   
Kobiece kształty, aksamitny głos, jędrna skóra, zdrowe kości, krzepliwość krwi i ilość dobrego cholesterolu to ich dobroczynny wpływ. 
Kiedy zaczyna ich brakować, albo zostają odcięte całkowicie, zaczynają się schody, a na nich czają się wrogowie.

Wróg nr1 ESTRON – pojawiający się nie wiadomo skąd osobnik, który blokuje wydzielanie seratoniny inaczej zwanej hormonem szczęścia. Chamski typ,  powoduje tzw klasyczne obniżenie nastroju, huśtawkę emocjonalną, wybuchy złości, płacz, smutek, w dwóch słowach wariactwo emocjonalne. Organizm w naturalny sposób broni się większym apetytem i żądaniem natychmiastowego dostarczenia przyjemności w postaci jedzenia. Kiedyś miałaś tak przed okresem, teraz cały czas.

Wróg nr 2 NEUROPEPTYD  Y – śliski cwaniaczek, który siedzi w ukryciu, czeka kiedy zaczynasz działać, chcesz coś zrobić ze sobą i np. zaczynasz ćwiczyć…i wtedy pojawia się on pan Neuro Y, pojawia się gwałtownie, nawet po najmniejszym wysiłku fizycznym, a razem z nim pani ŁAKNIENIE wróg nr 3.  I jeszcze mu za mało, że po prostu coś zjemy, to żeby nie było za łatwo pan Neuro powoduje, że z tego co zjemy nasz organizm szybko wchłonie substancje odżywcze, ale jeszcze szybciej tłuszcz i cukier, jeżeli taki znajdzie się w naszym posiłku.
I to nie wszystko, bowiem w ukryciu czeka jeszcze wróg nr 4 pani CHOLECYSTOKININIA w skrócie nazwę ją po prostu CHOLERĄ,  bo mi to do niej pasuje, ta dama wychodzi z przewodu pokarmowego i odpowiada za uczucie sytości. Czyli w normalnych, sprzyjających warunkach jest spoko, pomaga przestać jeść. Niestety bez estrogenów, nasza CHOLERA gdzieś się traci i mózg nie dostaje informacji, że już dość, czas przestać jeść.
Starczy ? O  nie ma tak dobrze…wróg nr 5 obrzydliwa z nazwy GALANINA – pani, która pośredniczy w przekazywaniu informacji pomiędzy neuronami. Kiedy zabraknie estrogenu, ta pani działa na zasadzie „ hulaj dusza, piekła nie ma”, totalny brak kontroli, który w naszej biednej kobiecej głowie objawia się zwiększonym apetytem na kaloryczne potrawy, tłuszczyk i żeby nie było za mało to ta pani wzmaga chęć na alkohol, notabene też dosyć kaloryczny. Pani GALA lubi sobie też spowolnić pracę przewodu pokarmowego i podniecić pana glukagen który pobudzony podnosi… niestety tylko stężenie glukozy we krwi, a to spowalnia przemianę materii i skutkuje tłuszczem odkładającym się tam gdzie nie trzeba, a właściwie mam wrażenie, że wszędzie. To przez nią, marchewka, zielona sałata, gotowany drób są całkowicie nieatrakcyjne, a świeży chleb z masłem, czekolada, makaron jak najbardziej :)
I jeszcze na koniec Pan ANDROGEN – pożyczony od facetów, który odpowiada za otyłość brzuszną, bo żeby było mało to ktoś postanowił, że jak już będziemy tyć to najbardziej w brzuchu. Pozostaje nam się cieszyć, że wąsy i broda nie rosną.
I teraz wychodzi na to, że kobieta chcąc być szczupła musi stoczyć walkę ze swoim własnym organizmem, straszną walkę, niekończącą się jak serie Gwiezdnych Wojen.
Radości życia brak, jeść nie możesz, libido takie sobie, kiedy myślisz mózg, masz wrażenie, że ktoś go wycisnął jak gąbkę. 
I jeszcze do tego wszystkiego   RAK – przez którego musisz pozbyć się zewnętrznych atrybutów kobiecości.
 Najpierw piersi, potem jajniki, macica…wiem, można powiedzieć, ale po co Ci, przecież dzieci już masz albo najgorszy frazes jaki słyszę często „ Kobiecość jest w głowie” 
K….a w jakiej, w tej o której pisałam powyżej ??? To tak łatwo nie idzie…(patrz wróg nr 1 Estron)

To taki stały stan , połączenie PSM z depresją poporodową :) ciężka walka, i tu chylę czoła przed wszystkimi Kobietami, tym które są przed i po.
Oczywiście, nie byłabym sobą gdybym podeszła do tematu na zasadzie, "cóż życie musi iść swoim określonym torem, pewne rzeczy trzeba zaakceptować" i nie szukała rozwiązania, kilka nieciekawych  miesięcy, braku akceptacji, bo tu nie dałam rady, dla mnie było dużo za wcześniej, powstał mój własny dekalog.


1. Kobieta w trakcie menopauzy nie może się nudzić.


2. Kiedy jesteś aktywna , fizycznie, psychicznie, czujność wrogów usypia. 

3. Kształtujesz nawyki, zaczynasz oszukiwać organizm na  tzw legalu. 

4. Endorfiny zastępują hormon szczęścia, oszukuj  umysł. ja pokochałam bieganie, hipnozę, autohipnozę POLECAM 
 

 5. Wyglądaj cały czas zajebiście, chociaż pokusa dresu i koca jest bardzo silna, daruj sobie . Nawet jeżeli musisz się do czegoś zmuszać to rób to. Dbaj o siebie, o skórę, pokaż nawet samej sobie, że jesteś atrakcyjna.


6. Jeżeli jeszcze nie masz menopauzy, ale masz skłonności do tycia, zacznij się odchudzać bo potem już będzie jak wyżej :)

7. Jedz mniej i nie oszukuj siebie sama, bo tu nawet dwie kostki czekolady mają znaczenie.


8. Jest takie angielskie powiedzenie

FAKE IT TILL YOU MAKE IT  - udawaj, aż stanie się to prawdą. Rób tak, chociaż pewne rzeczy nie staną się prawdą nigdy.

9. Idź do przodu, dbaj też o swój umysł, rób coś innego niż zwykle. Naucz się czegoś nowego, zacznij uczyć innych.

10. Znajdź sobie kogoś kto Cię będzie motywował, albo sama zostań czyimś motywatorem, skorzystacie obydwie .

Walczę, wiec wiem, jak poszaleje z jedzeniem to rano jest 1,5 h więcej, 1300 kalorii to moja dawka na co dzień,  intensywne ćwiczenia 4 razy w tygodniu i 7 kg do oddania.

Ściskam Cię Kobieto i idę przebiec swoje 6 km ale zanim wyjdę mam małą prośbę napisz mi jak ty walczysz z wrogami i udostępnij ten wpis jeśli wierzysz, że gdzieś są takie kobiety, którym może się przydać .

16 komentarzy:

  1. Dzieki za ten pouczajacy opis:)

    ja,
    42lata juz mznopalza (zaskoczyla mnie nagle)
    zamiast miesiaczki : poty, gorace buchy, zimne poty i tak na zmniane.
    Efekt po roku czasu: brzuch jak kobieta w 7m.ciazy albo jak kto woli stray niemiec po piwie. Sucha skora. Kolatanie serca. Depresja w postaci napdow placzu przeplatana wkurwem i czasem jakas infantylna nieporadnoscia w stosunku do prostych spraw. Brak ochoty na cokolwiek co przypomina aktywnosc. Zamilowanie do kanapy, koca, drzemek, deserow i innych posilkow:/

    cele,(po czesci juz sa ralizowane)
    Zmniejszone porcje posilkow, zero wedlin i miesa, zero cukru do kawy, zero btonikow/ czekolady, zero slodzonych napojow.
    przywileje: gimnastyka brzuszki, owoce, warzywa, hebata zielona, woda, mleko sojowe, witamina D, wapno, orzechy, qinoa i inne dora natury :)czsem domowe ciasto dietetyczne zeby nie zwariowac :p

    Podsumowanie; najgorsza jest walka z laknieniem parciem na cukier, rozbujanym stanem psychicznym, oraz zebranie sie w sobie przed wysilkiem fizycznym :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo w punkt , dziękuję za wartościowy komentarz

      Usuń
  2. Rewelacyjny tekst! Podnoszący na duchu:) Ja co prawda do menopauzy mam jeszcze trochę, ale warto go pokazać wszystkim kobietom, żeby walczyły o siebie nawet w takich warunkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i cieszę się , że nawet ktoś kogo problem nie dotyczy odnalazł coś fajnego.

      Usuń
  3. Już, już patrzyłam ciemno w przyszłość, a tu taki genialny dekalog! Super budujący wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) polecam jeszcze różowe okulary tam więcej o patrzeniu, chociaż daleka jestem od tzw huraoptymixmu to czasami trzeba

      Usuń
  4. To wszystko czeka na mnie, niestety. Wróciłam do ćwiczeń, staram się być atrakcyjna dla siebie i dbać o siebie, regularnie się badam, bywam u kosmetyczki i fryzjera, ale czy się obronię, to w końcu nieuniknione, staram się żyć w zgodzie z przemijaniem.
    elw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj bo witamina P jak piękna to bardzo ważny mikroelement :)

      Usuń
  5. Kobieto trzymaj się, nie poddawaj i bądź silną tak jak jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry tekst. Lektura obowiązkowa dla wszystkich facetów (nawiasem mówiąc, nie wyobrażam sobie pracować z takim obciążeniem - mam na myśli właśnie owe "hormony"). A kobiety - radzą sobie z tym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wpis, warto wziąć pod rozwagę. Mądrze napisany. Ja jeszcze menopauzy nie przechodzę (chociaż czasem patrząc na moje straszne zachowanie wydaje mi się że to już :-)ale a huśtawce hormonów a raczej ich braku wywołanym chorobą trochę wiem. Moja mama po leczeniu onkologicznym i operacji z tym związanej przeszła wywołaną przedwcześnie menopauzę w wieku 35 lat. Wtedy tego nie rozumiałam, teraz tak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ważny tekst! Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami i radami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie jeszcze menopauza długo nie będzie dotyczyła, ale doceniam dzielenie się doświadczeniami z nią związanymi. Zawsze komuś może pomóc świadomość, że nie jest się osamotnionym.

    OdpowiedzUsuń